Dzisiaj zrobiło sie troche cieplej , moge więc kontynuować piaskowanie wyremontowanej elewacji na stodole (takiej połączonej z domem).
Robię to troche dziwnie . Każda ściana jest zaczęta ale nie do końca wypiaskowana. Niemniej zbliżam sie do ukończenia piaskowania. Potem impregnowanie kamieni i cegieł.





Zastanawiam się, jak można było toto - takie cudo znaczy sje pokryć tynkiem?
OdpowiedzUsuńWidok cud malina!
Pozdrowienia
Jako architekt dobrze wiesz dlaczego . Bo nie było impregnatów do kamieni i cegieł, a przede wszystkim do gliny jako zaprawy (czysta glina ). Mój dom zbudowany jest z zaprawa gliniana. Stodoła ma jakąś marna zaprawe wapienna. I trza było to chronić tynkiem wapiennym (najlepszym). Ja fugi zamieniłem na wapienne i wszystko zaimpregnuje zamiast tynku :). Ciepło sie robi. Trzymam kciuki za Twój dach. Cześć
OdpowiedzUsuńJakie tam dziwnie, dzięki temu systemowi zaczynania efekt końcowy będzie bardziej spektakularny, nagle się okaże, że wszystko już gotowe, jakbyś zrobił to jednego dnia:)
OdpowiedzUsuńWielkie postępy, a to ciężka robota. Gratulacje
OdpowiedzUsuńO, to ja tak jak ZiŁ myślę. Tu porobisz, tam porobisz i nagle ta-dam! Gotowe :D
OdpowiedzUsuń