Trudno nie odnieść wrażenia, że nastapiła zmiana klimatu. 11 listopada i kilkanascie stopni powyzej zera . Wow. A poniewaz z roku na rok jest coraz cieplej to wynika z tego ze nastepuje zmiana klimatu. Skończy się to pewnie tak że zachód Europy będzie upustynniony jak Hiszpania a w Polsce będziemy mieć klimat jak w Toskanii i bedziemy uprawiali masowo winogrona, co mi odpowiada bo lubie wino, a szczególnie czerwone i białe bardzo wytrawne. No a jak juz nastąpiła zmiana klimatu to mogliśmy wykorzystac ciepłą aurę i kontynuować prace w Domu z Piaskowca.
Teraz przed zima najważniejszymi stały sie prace prowadzące do ocieplenia budynków. Tak więc kontynuowaliśmy zakładanie nowych okien. Stare jednoszybowe i dziurawe , zeszłej zimy, puszczały ciepło jakby ich nie było :(. Uroda też nie grzeszyły. Co przedstawia fotografia ponizej.
A tak wyglada to samo okno po remoncie. Jeszcze tylko pozostało zdemontować minirusztowanie z desek pomocne przy murowaniu nadproża.
A oto małe okienko w dolnej łazience. Troche inaczej zamontowane niz pozostałe. Nie ma w tym konsekwencji, ale cały dom jest pełen niekonsekwencji :), więc jedna więcej niczego juz nie pogorszy. A tak naprawdę wykoncypowałem ze tak wykończone okno zrealizuje szybciej niż wymurówka ceglana bądź z łamanego piaskowca :). I podobnie zrealizowałem montaż następnego okna. Poszło gładko, a przy okazji nauczyłem sie dokładnie przycinać ułamane odpadowe płyty ciętego piaskowca.
W oknie kuchennym pozostawiłem stara kratę, pomomo iz pozostaje w pewnym konflikcie ze szprosami w oknie. Krata będzie pomalowana na czarno i bedzie w przyszłosci mniej widoczna. Jedno mocno pokruszone obramienie okienne zostało wymienione, a pozostałe pęknięte zostaną sklejone zastrzykiem zywicy epoksydowej z drobnym pyłem mineralnym :). Im więcej orginału tym lepiej :).
A tu pozostało jeszcze wymurować nadproża okienne po wymianie okien. Niestety prace te zostały przerwane drobnym wypadkiem ze stopa :(. Jeszcze pare dni i będą ukończone.
Dla porównania stan z 14. listopada 2013! :)
A oto owa ściana , która zgniotła mi stopę :).
Trwaja prace do omurowania studni kamieniami. Przygotowywany jest pod to fundament. Na którym tez będzie chodnik z kostek granitowych oraz daszek nad studnia. Tutaj gdziekolwiek ni ekopać to sie wydobywa kolejne kawałki piaskowca :).
Zachodzi jesienne słońce.
Usunęliśmy wstepnie tynk z sufitu w dolnej łazience, co ujawniło ładne nieuszkodzone cegły. Pewnie po zafugowaniu pozostana tak nieotynkowane .
W drodze powrotnej do Wrocławia wstąpiłem z wizytą do Śledziby i wypiłem ze Śledzibowcem herbatę:).




















