Niewiele się dzieje, ale fotografować można wszystko i szybko. W kieszeni cały czas jest komórka, która podobno ma dobry aparat (łatwo się go używa:). Chyba nakręcono tym aparatem w tej komórce film fabularny !!!. Mnie dobrze służy choc tak stary, że chwalić się nie ma czym :(. Na zdjęciach , sami poznajecie , zamek, który jest w pobliżu, widoki na karkonosze (i nie tylko), migawki z palcu budowy , pracownik (darmowy) oraz kawałek fasady (prawie ukończony). To znaczy trzeba ją jeszcze lekko wypiaskować i zaimpregnować.
A tutaj widać jak łatwo koroduje piaskowiec w stosunku do bazaltu.
Jakaś belka na zamku wyrzeźbiona przez kołatki, czy jakies inne stwory :). Człowiek by tak ładnie nie potrafił.
Ciekawe światło pojawiło sie na ścianie...
Darmowy pracownik (odpoczywa sobie troche)
W wolnych chwilach , jak niczego nie fotografowałem , to układałem sobie podłogę.
Słońce zajrzało tam , gdzie rzadko zagląda :)
I znów wizyta słońca ( na fotografi nie widac , ale obraz w "oknie" był ruchomy.
I tak małymi kroczkami z chałupy wiejskiej robimy "nasz zamek". Troche to jak dziecięce marzenie :). Piaskowiec - ładna skała :), choc tutaj na Dolnym Śląsku dość pospolita . Może nastąpi jej renesans. Chyba że Unia Europejska wymyśli jakiś materiał typu styropiano - siporeks :( i klocki z niego wytwarzane w drukarce 3D a nastepnie montowane robotem :) ......
Idzie fala ciepła. Trzeba chyba będzie zrobić przerwę i pograć ze Śledzibowcami w piłkę lub badmingtona :).