niedziela, 23 lutego 2014

Przedwiośnie

Tym razem do domu z piaskowca dojechałem przez Jelenią Górę, gdzie w Muzeum Karkonoskim obejrzałem międzynarodową wystawę szkła artystycznego UFO. Pogoda znakomita, niewielkie zachmurzenie i bardzo ciepła zima. Właściwie pejzaż za oknem samochodu nie kojarzył się z zimą , a z typowym przedwiośniem. Tuż za Jelenią Górą widok na Karkonosze i jedynie ośnieżone szczyty przypominały o zimie.

Widok na Karkonosze z drogi Jelenia Góra - Bolesławiec

A w domu z piaskowca miła niespodzianka - w ogrodzie zakwitły przebiśniegi. W kilku miejscach błyszczały bielą śniegu ich całe dywany. Znacznie więcej niż w zeszłym roku i wydaje się że znacznie wcześniej. I jak tu sprzątać taki ogród by nie zniszczyć chronionych kwiatów.




A w planach działania na najbliższe kilka dni inwentaryzacja śmieci i innych rzeczy jak kamienie , cegły, butelki. Wszystko co nie zostało dostrzeżone zeszłej wiosny, a co należy usunąć zanim zaczną bujnie rosnąć trawa i inne rośliny. Ocena którą z cztrech ścian działowych z szachulca, wewnątrz domu , należy na początek usunąć. A w miejscu niej postawić taką samą , z tą różnicą , że wypełnioną gliną paloną (cegłami) w miejsce gliny suszonej.





Widok na rozebraną ścianę

Kamienie z rozebranej wędzarenki, przygotowane
do wywiezienia z ogrody
Resztki gruzu po większej stercie - do uprzątnięcia

Rozpadające sie rolki folii ogrodniczej
Pączki kwiatowe na czereśni, całkiem bliskie rozkwitnięcia
Jeszcze jedna sterta gruzu nie usunieta w zeszłym roku
Kamienie przygotowane do użycia przy obudowywaniu
 betonowego muru oporowego w ogrodzi

Sprawdziłem na wiarygodnym portalu pogodowym, że w najbliższym tygodniu będzie ciepło jak w ubiegłym tygodniu ( a w piątek może cieplej). A wiec w przyszlym tygodniu prace będą kontynuowane :).







18 komentarzy:

  1. u nas też przebiśniegi się wykluły. Ja już planuję, gdzie jakie warzywa umieścić-chcę mieć ich więcej niż w minionych latach.No i mamy plany kontynuacji remontu wewnątrz, ale na razie nie chcę zapeszać;)
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  2. No tak , mamy bardzo ciepłą zimę, my w tym roku jeszcze żadnych warzyw nie uprawiamy. Cała energia w remonty. Ale trzeba chyba nam jakies trawniki juz zakładac. Myślimy za to o drzewach owocowych , bo w zeszłym roku zabrakło czasu. A jeśli chodzi o dom z piaskowca to niczego nie da się u nas zapeszyc :), po prostu zakończenie remontu w 2024 roku. To i powinno sie udac :). Ale za Wasze remonty trzymam kciuki by się udało :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobry żart z tą dziesięciolatką... widząc Wasze tempo i bytność na placu boju, to wydaje się że najwyżej rok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha, a jednak umiem zciemniać :). Kto zna przyszłość. Próbuje żartować bo po 18 to miesięcznej walce juz mam inne spojrzenie na nakładanie zaprawy na cegły i temu podobne. Jedno na pewno : cały czas uczę sie cierpliwości , wytrwałości i pokory. A koniec remontu? Nie wiem :). Mam tam psa , którym musze się opiekować . A przy okazji pracuję. Pozdrawiam

      Usuń
  4. 2024 to mój termin odbioru budowy:) I to nie wiem, ...moooże przy dobrych wiatrach, ciepłych zimach, wiosnach i latach z deszczem tylko wtedy kiedy mnie nie ma w Dalkowie, no i oczywiście jeżeli wszystkie komary wyemigrują i w ogóle zaprzestaną się pojawiać w moich okolicach. Wygląda na to, że nie tylko ja zimę przeczekałem z niecierpliwością oczekując na rozpoczęcie sezonu 2014. Ja czekam już tylko na noce bez przymrozków. A więc lada moment i również zaczynam. Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eeee, to w tym samym czasie będziemy świętować koniec remontu :). Ja jak mam kominek to nie znam okreslenia sezon. Czas (tez remontu) to continuum. A nie mozna by zapalic ogniska obok wiezy (zimno , ale komarów nie ma za to jeszcze). Duzo pracy w środku domu mozliwe jest do wykonania bo jest kominek i przy upale 12 -14 stopni jest ok. Ciepła zima pozwala nadgonić czas by wiosną było lżej. I koniec remontu jakby bliżej. Bo najciekawsze to korzystanie z domu a nie jego remont :). Chociaż on sam ma tez dobre strony. Cheers.

      Usuń
    2. Ognisko przy wieży to podstawa. Nie ma wyjazdu bez ogniska i ciepłej kolacji z browarkiem;) Później jednak trzeba wbić się w śpiwór w namiocie i przetrwać noc. Od rana przez cały dzień znowu chłodno. Ostatni taki survival zaserwowałem sobie w drugiej połowie listopada 2013r. Po trzech dniach miałem dość ale czuję, że coraz trudniej mi usiedzieć za biurkiem. Pogoda tak prowokuje, że bezwzględnie coś się kroi bardzo niedługo. Pozdrawiam

      Usuń
  5. Wieża pewnie bedzie jeszcze trochę czasu remontowana, i tak sobie myślę że miast namiotu przydała by sie stara przyczepa kempingowa :), albo kontener . Kontener 60 cio stopowy zmieściłby "głównego robotnika" na budowie z całkiem wygodnym łóżkiem a i też materiały co cennniejsze i narzędzia . Człowiek to kupka delikatnego białka zabarwionego psychiką i warto je szanować. Bo skąd wiadomo kiedy z przemęczenia zacznie sie psuć i co wtedy. Mówię tak bo widziałem takie rozwiazania. Ja mam dach więc pewnie mi troche łatwiej ale w miare jedzenia...., no to teraz trzeba mi uruchomić jakąś łazienkę . Cywilizacja :), pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koszt kontenera to jakies 7-9tys wg allegro (40-stopowego!). Juz lepsza przyczepa.

      Usuń
  6. Ooo walenie ściany! Niedawno "ktoś" pisał na blogu o waleniu tynków. Temat znany nam. Co ciekawe idzie to o wiele szybciej niż stawianie ściany i rzucanie tynków...
    Pozdrawiamy wiosennie z Siedziby

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak , dzisiaj ściane komina obrzuciłem szprycą ( bo trzeba na niej załozyc nowy tynk). Ale ja nie będę go narzucał tylko zatrę (łatwiej) . Inaczej przegub dłoni mi odpadnie :). Pozdrawiam.

      Usuń
  7. Przesadź je, te kwiatki. W zeszłym roku wykopywaliśmy z newralgicznych miejsc jak leci, w pełnym kwitnieniu (bo później giną w trawie) i jest sukces.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest ich coraz wiecej, same się przesadzają :).

      Usuń
  8. Witam wpółtowarzyszy w remoncie, cały blog przeczytaliśmy od początku i widzimy sporo punktów stycznych ;)
    Zazdroszczę przebiśniegów, już myślałam, że i u nas są, ale okazały się... żonkilami... tak, już mają nabrzmiałe pąki ;)
    Życzymy Wam i sobie takiej pięknej wiosny, jak dotąd, niech się dzieje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybieram się znów w sobotę do domu z piaskowca no to zapraszam z łopatą i wykopiecię sobie przebiśniegi i posadzicie u siebie :). A wiosna, zobaczymy, byle by ciepło było bo łątwiej się remontyuje . Serdecznie pozdrawiam :)

      Usuń
    2. My w tą sobotę mamy pospolite ruszenie - przyjeżdża córka z zięciem i jest umówiony sąsiad i jeszcze jeden pomocnik... będziemy stawiać szopę powaloną przez wichurę. A ja buduję wały permakulturowe ;-)
      Gdybyś zechciał zboczyć nieco i zajechać do R., to zapraszamy na grilla ;-)

      Usuń
    3. No i nie udało sie tez wstapić do Was na herbatę bo dopiero teraz odczytałem zaproszenie. Ale jest przyszłość. Pozdrawiam :)

      Usuń
    4. No i nie udało sie tez wstapić do Was na herbatę bo dopiero teraz odczytałem zaproszenie. Ale jest przyszłość. Pozdrawiam :)

      Usuń