Obudziłem sie i wyjrzałem przez okno. Wrzesień i juz mgły (pierwsze w tym roku, tego lata). W ogrodzie pojawiły sie sarny . Tutaj trochę może lepsza trawa, bez konserwantów i oprysków, ale też przyjaźnie nastawieni do zwierząt ludzie :).
Po wstawieniu okien w zeszłym roku jedno zostało, nie pasowało do otworu okiennego. Od strony północnej w stodole na jej piętrze brak jest okien. A czasami dobrze podejrzeć co sie dzieje od północy :). A tez dobrze było by doświetlić tę część stodoły by stała się bardziej uzytkowa. Stało się . Okno dobrze pasuje do jednej z kwater w murze pruskim. Wystarczy jeszcze dorobić i zamontować listwy dokoła okienne oraz drewniany okapnik.
Tylko ten mur pruski się rozpada. Wybudowany oszczędnościowo wymaga zmiany wypełnień cegłami na dwunastkę. Ten remont nigdy się nie skończy :(.
Podczas montażu okna w murze pruskim, zobaczyłem na zewnątrz przylepioną do ściany bestie . Zupełnie mi nieznaną. Była duża , na około 8 -9cm. Zastanawiałem się czy zdąże po komórkę. Zdążyłem. Pierwszy raz w życiu widziałem owa bestię. potem doczytałem ze to największy w Polsce i chyba w Europie motyl nocny a wiec ćma . Zmierzchnica trupia główka.
Ciepły wrzesień, wiec nie mogąc znaleźć murarzy (tanich i dobrych) sam zabrałem się do docieplenia ściany w jednym z pomieszczeń w stodole. Dużo trochę tych cegieł trzeba poukładać, bo około 1600 sztuk, co przy układaniu ich z fuga stanowi dla mnie , który robi to po raz pierwszy w życiu , niezłe wyzwanie. No i nie wiedziałem że robi się to tak wolno. Hm, jeszcze zostało około 600 sztuk cegieł do ułożenia.
Wracając z zakupów z miasteczka (wieczorem), na drodzę natknąłem się na byka . Nie był zbyt przyjaźnie nastawiony. Zszedł z drogi po dobrej chwili. Był piekny duży i miał nieźle rozwinęty wieniec.
Jesień.










