Postaram się uzupełnić odrobinę braki.
Rozbiórka ścian generuje mnóstwo śmieci. Gruz zostaje wyniesiony przed dom, belki należy pociąć i poukładać pod ścianą. Udają, że są eleganckim drewnem kominkowym ;) Na szczęście chętnie są przyjmowane przez kominek (był jeszcze chłodny maj...). Niestety palone iglaki momentalnie pokrywają szybę sadzą . Swoją drogą płonący kominek jest niesamowitym zjawiskiem ożywiającym dom.
Po zimie (maj!) postanowiliśmy zajrzeć do piwnicy. Do tej pory jej wnętrze zostawialiśmy sobie na później a przecież idzie lato, można zacząć z niej korzystać. Po awarii sprzed roku klepisko już zdążyło wyschnąć, jest przyjemnie chłodno. Zastanawialiśmy się nad wybraniem błota z podłogi i stworzeniem jakiejś posadzki. Pozbierałem weki po poprzednich właścicielach, połamane deski, trochę śmieci, zrobiło się przyjemniej. Uporządkowałem kamienne stopnie zejściowe, rozgrzebałem błoto i odkryłem cegły! Mocno zaschnięta 5cm warstwa gliny dała się w miarę sprawnie usunąć, odsłaniając świetną ceglaną posadzkę!
W przyszłości wstawimy jeszcze okna i wyremontujemy ściany i sklepienie.
Przed sprzątaniem:
Posprzątane:
Belki zostały zaimpregnowane, sprzęty zamontowane, pozostaje jeszcze podłączyć wodę i wykończyć wnękę okienną oraz szczegóły:
Na piętrze zamontowane już są drzwi, ruszyło kucie tynków oraz montaż instalacji elektrycznej. Instalacja podzielona jest na trzy części: górna, dolna i gospodarcza w stodole.
Stary miernik czeka na przeniesienie do puszki.
Przewody już podłączone.
Dolna puszka.
Instalacja elektryczna w pokojach. Podłoga jest stropem stajni, pod spodem są łuki sklepienia. Tak to wyglada po starannym oczyszczeniu. Teraz keramzyt i podłoga drewniana.
Musieliśmy zasłonić okno, ponieważ pokój ten szczególnie upodobały sobie jaskółki. Jakkolwiek piękne w locie, w spoczynku za bardzo znaczą miejsce swojego pobytu ;)
Widoczne na trzecim zdjęciu elementy drewniane są parapetami. Zostały utworzone z pociętych i klejonych 200 letnich belek sosnowych. Mała retrospektywa :)
...A wszędzie dookoła wybuchło lato!
Piękny, gigantyczny oset. Rośnie błyskawicznie:
W ogrodzie pojawiły się nawet kwiaty. W ziemi pozostały widocznie cebulki niezrażone działaniem koparki.
Nasze drzewka wymagały nawożenia i podlewania, ale chyba udało się je wzmocnić na tyle, żeby dalej rosły już same.
Platan nawet zaczyna się przechwalać charakterystyczną łuszczącą korą.
Krzewy maskujące oczyszczalnię doczekały się plewienia.
To tak z grubsza. Dziękuję, pozdrawiam. Dobranoc! :)
MR.






