niedziela, 7 lutego 2016

Ptaszki śpiewają

Ciepła jak na tę porę roku aura pozwala na kontynuowanie prac remontowych. Temperatury sięgają czasami nawet kilkunastu stopni, a i słońce jakby ja podnosi :). Zabraliśmy sie do stajni, z której zniknął brzydki żłób. Miejsca zrobiło sie wiecej, bo stajnia poszerzyła się o około 0,6 metra ,zyskując na powierzchni blisko 4 metry kwadratowe. Zaczeliśmy usuwać stare wapienne tynki. Wapienne czyli całkiem miekkie. Nie, nic z tych rzeczy, miejscami tynk był tak miekki , że usuwaliśmy go szpachelka , ale w innych miejscach był tak twardy że należało go usuwać elektromłotkiem. A to nie wszystko. Pozostałości tego twardego tynku nastepnie są usuwane igłownicą. I dopiero tak przygotowane powierzchnie kamieni będa piaskowane. W innym przypadku piaskowanie trwalo by długo. Tak przygotowana powierzchnia kamieni w stajni będzie odkażona. Metoda jeszcze do ustalenia. Następnie założymy fugi .






W stodole zaczeliśmy czyścić belki stropowe, by móc nastepnie deski stropowe i beli zaimpregnować i pomalować, tak by wygladały na surowe. Czyszczenie belek okazało sie całkiem żmudne i uciążliwe, przerwała je ciężka choroba - katar. Z katarem i masce przeciwpyłowej na nosie nie dało sie pracować :(.



Chyba przedwiosnie przyszło w tym roku wcześniej niż w ubiegłym. Już w końcu stycznia można było usłyszeć pierwsze trele ptaków, a teraz słychac je było prawie codziennie. Nakręciłem fimik z tej sceny ale nie udało mi sie go tu umieścić :(.

Za kilka dni powrót na stanowisko pracy. Nie powiem żeby mnie martwiła przerwa w pracy :)